dak-art

Rysować przecież można się nauczyć...

Rysować przecież można się nauczyć...

W ostatni rok liceum podjęłam ważną życiową decyzję, że zostanę panią architekt. Brzmiało to w mojej głowie bardzo romantycznie. A w rzeczywistości trzeba było się wziąć do pracy... Trzeba było przeprosić się z fizyką, no bo przecież liczyły się punkty. Ja chciałam dostać się na Architekturę do Wrocławia. Będąc z Zielonej Góry, Poznań i Wrocław to taki wybór A, bo w miarę blisko no i dobre uczelnie mają. A Wrocław tak jakoś do mnie przemawiał wtedy.

Każdy kto startował kiedyś na studia architektoniczne w Polsce wie, że trzeba zdać egzamin z rysunku. Bah, nie lada sprawa. No przecież każdy architekt umie rysować! Bah i do tego pewnie się z tym talentem urodził! Niektórzy napewno, ale nie powiedziałabym, że większość. Ja umiałam śliczne kwiatki malować, no i moje prace z plastyki w szkole były z reguły bardzo ładne. Ale to kompletnie nie to samo co narysowanie postaci czy figur geometrycznych w perspektywie na dużym formacie. 

Rysować przyszło mi się nauczyć we Wrocławiu na zajęciach prowadzonych przez dwóch architektów. Niestety nie zapamiętałam imion, a szkoda. Bo to dzięki ich metodom i swojej upartości udało mi się dźwignąć ten egzamin z rysunku... no i z listy rezerwowej trafić na listę studentów... no i na koniec zrezygnować i pojechać gdzieś indziej na studia...

Condividere:

lascia un commento

Si prega di notare che i commenti devono essere approvati prima di essere pubblicati